Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 260 608 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Powrót.

sobota, 04 maja 2013 14:56

Wiem, że wielu z Was zawiodłam, siebie samą zresztą też. Przepraszam, że zniknęłam bez

 

słowa, ale widocznie tak musiało być. Strasznie żałuję, że się tak stało. Obiecuję powrócić

 

w najbliższych dniach i oczywiście dokończyć to co zaczęłam. Mam cichą nadzieję, że

 

jeszcze tam jesteście. Do usłyszenia wkrótce !

 

 

 

A.

 

 


Podziel się
oceń
2
10

komentarze (35) | dodaj komentarz

Fatalna pomyłka XIII

poniedziałek, 27 sierpnia 2012 23:59

Krótki, ale jest ;-) Miłego czytania Kochani. Niebawem znów się odezwę.

 

A.

 

@)-->-->--

 

 

 

 

Światło było tak rażące, że Usagi musiała na chwilę przymknąć oczy. Gdy je

 

ponownie otworzyła zrozumiała iż nie jest już na polu bitwy. Zdezorientowana

 

dziewczyna nerwowo rozglądała się wokoło.

 

 

- Nie lękaj się Czarodziejko - usłyszała cichy głos - musisz mnie uważnie wysłuchać,

 

tylko Ty możesz odwrócić bieg wydarzeń.

 

 

Zaskoczona złotowłosa spostrzegła, że przemawiało do niej niemowlę, które w

 

tajemniczy sposób przemieniło się w kilkuletniego chłopca.

 

 

- Kim jesteś? Czego chcesz? - odpowiedziała

 

 

- Spokojnie. Nie musisz się mnie bać. Jestem Promykiem Nadziei. Tym samym,

 

który pomógł w waszej walce z Galaxią tylko pod inną postacią.

 

 

- Nie rozumiem. - potrząsnęła głową

 

 

- Otóż wszystkie zdarzenia które miały miejsce na Ziemi odbyły się także w

 

równoległym wymiarze. Galatyka jest ogromna. Kryje w sobie wiele tajemnic. Istnieje

 

kilka podobnych sfer, w których w zbliżonym czasie rozgrywają się te same

 

wydarzenia. Wymiary te nie mogą i nie powinny się ze sobą kontaktować ani nawet o

 

sobie wiedzieć. Niestety sytuacja zmusiła mnie do tego abym zwrócił się o pomoc do

 

ciebie. Gdyby nie złowroga moc Galaxi i jej chytry plan losy mojej Planety potoczyłyby

 

się podobnie jak te na Twojej.Seiya którego Ty znasz znacznie różni się od tego,

 

który przybył na ratunek nam. Zaślepiony miłością do twego sobowtóra wolał śmierci

 

ukochanej niż ratowanie wszechświata. Przystąpił do Galaxi i pomógł jej w opętaniu

 

złą mocą pozostałych Czarodziejek. Gdy zrozumiał swój błąd było już za późno.

 

Wiedziałem, ze jestem bez szans, że sam nic nie zmienię. Dlatego też ukryłem się w

 

ciele Rei, bo wiedziałem, że ją Chaos wytypuje na władczynię po śmierci prawowitej

 

Królowej. Pod postacią dziecka czekałem aż postanowi zaatakować i zniszczyć inne

 

wymiary. Tylko w ten sposób mogłem cokolwiek zdziałać.

 

 

- Jak mogę pomóc? - zapytała Usagi

 

 

- Musisz z pomocą mej mocy przenieść się w czasie. Powstrzymać Seyię i nie

 

dopuścić do tego aby Czarodziejki przeszły na złą stronę.

 

 

- Nie jestem pewna czy sobie poradzę - Tsukino zaczęła wątpić w swe siły

 

 

- Musisz przynajmniej spróbować. Proszę. Inaczej nie tylko Ziemia ale i cały

wszechświat ulegnie zniszczeniu. Przeniosę Cię do dnia w którym Seyia został ranny

 

osłaniając Ciebie. Wtedy jeszcze był sobą. Jednak musisz uważać. Nikt nie może

 

poznać Twojego sekretu ani Cię zobaczyć tym bardziej Twój tamtejszy sobowtór.

 

Gdyby do tego doszło dojdzie do zakrzywienia czasoprzestrzeni i zginą wszyscy Twoi

 

bliscy. Musisz działać sama. Wierzę, że sobie poradzisz.

 

 

Usagi w skupieniu wysłuchała słów chłopca. Na znak zgody skinęła głową.

 

 

- Zamknij oczy - poprosił - powodzenia - usłyszała jeszcze jego cichy szept.

 

 

@)-->-->--


Podziel się
oceń
3
0

komentarze (23) | dodaj komentarz

Małe refleksje.

piątek, 17 sierpnia 2012 17:30

Moi mili,


dorosłe życie wymaga zbyt wielu ważnych i decydujących o naszym losie decyzji. Sytuacja zmusza mnie do zmiany miejsca zamieszkania i szukania pracy. Nie muszę chyba Wam tłumaczyc jak wiele czasu i poświęcenia potrzeba aby uzyskać minimalne rezultaty. Piszę o tym dlatego żebyście zrozumieli iż pomimo bardzo bym chciałabym jak najszybciej dodawać nowe rozdziały, brak czasu mi to uniemożliwia. Z prowadzenia Blogu nie umiem zrezygnować, to moje dziecko, któremu poświęciłam wiele czasu i serca. Niebawem się odezwę i zrobię co w mej mocy aby w najbliższych dniach pojawił się nowy rozdział. Przepraszam za opóźnienia i mam nadzieję, że jeszcze kiedyś odwiedzicie moją stronę.

 

Ściskam Was mocno.

 

A.

 


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (27) | dodaj komentarz

Fatalna pomyłka XII

piątek, 27 lipca 2012 5:58

Kochani ! Dodaję kolejny rozdział. Kolejny raz przepraszam za opóźnienia. Naprawdę robię co mogę. Życzę Wam przyjemnego czytania i samych słonecznych dni w te burzliwo - burzowe wakacje. ;-)

 

Całuję. 

 

Wasza A.


 

@)-->-->--

 

 

Inny wymiar.

 

 

Mamoru bez przeszkód wrócił do swoich przyjaciół, którzy niemniej niż on byli

 

zdziwieni przebiegiem minionych wydarzeń.

 

 

 

- Musimy wracać - podsumował opowieść Chiby Taiki

 

 

- Zaraz - przytrzymał brata za ramię Yaten - a jeśli to pułapka?

 

 

- Nie sądzę - odparł Mamoru - poza tym to nasza jedyna szansa, innej nie

 

dostaniemy, ruszajmy w drogę, trzeba ratować wojowniczki.

 

@)-->-->--

 

 

Tokio.

 

 

 

Od kilku minut Usagi przebywała na Ziemi. Była zrozpaczona stanem, w jakim

 

znajdowała się jej ukochana Planeta. Otaczały ją obumarłe rośliny, puste, szare i

 

przerażająco ciche ulice. - Chyba już rozumiem, o co w tym wszystkim chodziło.

 

Jestem idiotką. - skarciła się w myślach. - Muszę natychmiast odnaleźć dziewczyny i

 

Mamoru. Na pewno potrzebują mojej pomocy.

 

 

@)-->-->--

 

 

Kilka minut później.

 

 

 

Przyszły król wraz z przyjaciółmi powrócił na Ziemię. Przy początku tunelu czekała na

 

nich Setsuna. Była wyraźnie zdenerwowana.

 

 

- Mamoru ! - wykrzyknęła, gdy ich tylko zobaczyła

 

 

- Co się stało? - zapytał z niepokojem w głosie

 

 

- Księżniczka...

 

 

- Co z nią?!

 

 

- Wróciła. Grozi jej śmiertelne niebezpieczeństwo. Miałam wizję. Musimy się

 

spieszyć.

 

 

Grupa nie zdążyła omówić planu działania. Wszyscy  panicznie bali się o Tsukino.

 

Niemowlę spało ufnie  w ramionach Chiby, który kurczowo trzymał maleństwo. To ono

 

było ostatnią iskierką nadziei na wygraną.

 

 

@)-->-->--

 

 

Pole bitwy.

 

 

 

Odgłosy, jakie niosła ze sobą walka bez problemu doprowadziły Usagi do celu.

 

Dziewczyna dostrzegła ciała Michiru i Haruki. W oczach blondynki błysnęły łzy.

 

Nieopodal nich leżała Makoto, a Rei na słaniających się nogach próbowała kolejny

 

raz zaatakować swojego sobowtóra. 

 

 

- To twój koniec - powiedziała złowrogo Królowa - i tak byłaś marną kopią

 

 

- Przestań ! - krzyknęła Usagi

 

 

- Że co?! - władczyni wyraźnie była zaskoczona widokiem złotowłosej

 

 

- Czemu to robisz? Kim jesteś? Czego chcesz? - Tsukino czuła się zdezorientowana

 

i bezradna

 

 

- Widocznie nie doceniałam waszych mocy, skutecznie mnie zmyliłyście. Myślałam,

 

ze nie żyjesz, a tymczasem widzę, że masz się świetnie, szkoda, że Twoje

 

przyjaciółki są w zdecydowanie gorszej formie - zaśmiała się Królowa

 

 

- Nic nie rozumiem - Usako nie wierzyła w to, co widzi. Podbiegła do Rei, która

 

upadła na ziemię.

 

 

- Znaj moją dobroduszność i pożegnaj się z nią zanim i Ty zginiesz ! - wykrzyczał

 

wróg

 

 

- Rei ! Rei ! Słyszysz mnie?! - Czarodziejka z Księżyca położyła głowę dziewczyny na

 

swych kolanach - jesteś mi potrzebna, błagam otwórz oczy, powiedz, co się stało,

 

Rei!

 

 

Czarnowłosa z trudem podniosła powieki. - Przepraszam, tak bardzo mi przykro -

 

pogładziła dłonią policzek przyjaciółki - te wszystkie kłamstwa, wymyślone

 

historie...one... miały za zadanie Cię chronić i...

 

 

- Wystarczy - wysyczała Królowa i jednym ruchem ręki sprawiła, że ciało Hino z

 

impetem uderzyło w konar drzewa rosnącego nieopodal. - Teraz kolej na Ciebie !

 

 

 

- Po moim trupie - krzyknął Mamoru, który wraz z towarzyszami dotarł na miejsce

 

walki. Oddał dziecko w opiece Setsunie, a sam pospiesznie podbiegł do ukochanej.

 

Przytulił ją mocno i szepnął do ucha : wszystko będzie dobrze. Wiem, ze niewiele z

 

tego rozumiesz, ale proszę Cię uwierz we mnie, uwierz w nas. Tsukino nic nie

 

odpowiadając wstała i złapała Chibę za rękę. Razem podeszli do Królowej, która z

 

każdą chwilą traciła pewność siebie. 

 

 

- Mój syn ! - wrzasnęła - oddajcie mi go !

 

 

- Po co? Przecież i tak go nie kochasz. - odparł kpiąco Mamoru

 

 

- Ona wie, jaką ma moc, tu nie chodzi o miłość - powiedziała Setsuna, której dzielnie

 

strzegli Yaten i Taiki.

 

 

- Ale wy nie wiecie jak ją wyzwolić. 

 

 

- Skąd ta pewność? - Taiki grał na czas

 

 

- Bo tego nawet ja nie wiem. W innym wypadku bachor od dawna by nie żył. -

 

Królowa była coraz bardziej zdenerwowana.

 

 

Nagle chłopiec zaczął rozpaczliwie płakać. Przejęta Usagi podeszła do Czarodziejki

 

z Plutona.

 

 

- Księżniczko nie wiem czy powinnaś - próbował powstrzymać ją Yaten

 

 

 Usagi wzięła małego na ręce. Uśmiechnęła się promiennie i pogłaskała go po czole.

 

Nagle w miejscu, którego dotknęła pojawiło się charakterystyczne znamię w kształcie

 

półksiężyca. Zła Królowa skierowała strumień swej mocy w dziewczynę. Jednak w

 

momencie ataku dziecko i Tsukino otoczyła łuna białego światła. Nic poza nim nie

 

było widoczne.

 

 

@)-->-->--


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (22) | dodaj komentarz

Fatalna pomyłka XI

wtorek, 10 lipca 2012 6:18

Kochani przepraszam za opóźnienia. Mam nadzieję, ze miło spędzacie wakacje.

Całuję.

 

Wasza A.

 

@)-->-->--

 

 

Kilka minut później Mamoru znajdował się już w środku olbrzymiego zamku. Nie miał

 

czasu do stracenia. Poruszanie się po korytarzach utrudniało mu przyćmione światło.

 

Wszędzie panował półmrok. Zdenerwowanie Chiby rosło. Wciąż  nie opuszczały go

 

pesymistyczne myśli. W końcu dotarł na piętro. Dziwiło go, że dotąd nikogo nie

 

spotkał. Strażniczki przy wskazanych drzwiach także nie zastał. Z bijącym sercem

 

uchylił niedomknięte drzwi. W komnacie stała jedynie kołyska i fotel skierowany w

 

stronę okna.

 

 

- Witaj. Dość długo kazałeś na siebie czekać. - powiedział tajemniczy głos.

 

 

- Kim jesteś? - Zdezorientowany chłopak odsunął się parę kroków do tyłu, próbując

 

jednocześnie ukryć swoje zdenerwowanie.

 

 

- Nie bój się, przecież nie można bać się samego siebie - odparł mężczyzna powoli

 

wstając z fotela.

 

- Ty jesteś... - zaczął Chiba 

 

 

- Tak - przerwał mu mężczyzna - królem tej planety, Twoją wierną kopią, choć bardziej

 

złą, zniszczoną i nieszczęśliwą- ścisnął kieliszek wypełniony czerwonym winem, który

 

trzymał w dłoni

 

 

- Nie rozumiem... - czarnowłosy nie krył zaskoczenia 

 

- Usiądź proszę - król wskazał mu miejsce na fotelu obok jego - zaraz wszystko Ci

 

wyjaśnię. Należy zacząć od różnic jakie dzielą nasze światy. W waszym wymiarze

 

Galaxia przegrała dzięki mocy Sailor Moon niestety tu uknuto przeciwko niej spisek,

 

któremu i ja padłem ofiarą. W przeciwieństwie do Ciebie nie wyjechałem do Stanów,

 

a w czasie walki pomagałem Czarodziejką. Jednak na skutek złej energii

 

wojowniczki zaczęły się zmieniać. Usagi nie mogła tego powstrzymać. Wszystkie

 

oddały się w ręce Galaxii, która w ramach rewanżu po wygranej bitwie oddała im we

 

władanie Ziemię gdyż stwierdziła, że to zbyt mała i marna planeta aby nią osobiście

 

władać. Opierałem się jak mogłem złym mocą ale z czasem dosięgły i mnie. Usako

 

wtrącono do lochów. Nic nie mogłem zrobić. Powiedziano mi, że zginęła wskutek

 

ciężkiej choroby jednak dopiero niedawno poznałem prawdę. Jednym z życzeń

 

Galaxii przed opuszczeniem Ziemi było to, aby na jej oczach zabić Czarodziejkę z

 

Księżyca. W zamian obiecała władzę i nieograniczoną moc. Naszą ukochaną

 

zamordowała jej najlepsza przyjaciółka Rei. Nie mam nic na swoje

 

usprawiedliwienie. Do tej pory wyrzucam sobie, że nie zrobiłem nic. Kiedy Rei

 

zasiadła na tronie mnie mianowała Królem. Nie miałem wyjścia. Pomogłem w

 

zniszczeniu wszystkiego, co kochałem, ale koniec z tym chce wszystko naprawić...

 

- Ale jak to zrobić? - przerwał mu Mamoru

 

 

- Dziecko, mój syn - spojrzał w stronę kołyski - w nim jakimś cudem zachowała się

 

cząstka dobra. Tylko on może pokonać swoją matkę.

 

 

- Przecież on ma dopiero kilka miesięcy - krótkowłosy niedowierzał słowom swojego

 

towarzysza

 

 

- To nie zmienia faktu, że posiada olbrzymią moc. Musisz go stąd zabrać,

 

natychmiast nim reszta wróci. Zrób to błagam, pozwól mi choć w ten sposób odkupić

 

moje winy.

 

 

- Dobrze- po krótkim wahaniu rzekł Chiba 

 

 

Król podszedł do kołyski, powoli wyjął z niej malca. Łzy błysnęły w jego oczach.

 

Pocałował syna w czoło i uśmiechnął się do niego ostatni raz. 

 

 

- Dziękuję- szepnął Mamo-chan i powoli skierował się w stronę drzwi

 

 

- Powodzenia - dodał na pożegnanie mężczyzna.

 

 

Gdy tylko Chiba zamknął za sobą drzwi, król wyjął z kieszeni niewielki brelok w

 

kształcie kwadratu . Dolał wina do kieliszka, a następnie wsypał zawartość fiolki do

 

naczynia. Zamieszał zawartość palcem. Ostatni raz spojrzał na będący tego wieczoru

 

Księżyc w pełni i jednym łykiem opróżnił kieliszek. Zdążył jeszcze usiąść na fotelu,

 

gdy jego oczy zamknęły się i ostatni raz zaciągnął się powietrzem. Blask księżyca

 

padł na koniec komnaty. W jego rogu leżały ciała dwóch strażniczek....


 

@)-->-->--

 

 

Oliwkowa wyspa.

 

 

 

Na zamku panowała nerwowa atmosfera. Straż wraz z Seiya od kilkunastu minut

 

bezskutecznie szukał wszędzie Usagi. W końcu zdenerwowany Kou postanowił

 

porozmawiać ze swą Księżniczką. Nieśmiało zapukał do drzwi jej gabinetu.

 

 

 

- Proszę wejść - melodyjny głos kobiety zapraszał do środka

 

 

- Pani.. - Długowłosy ukłonił się

 

 

- Seiya jak miło Cię widzieć - twarz Kakyuu rozpromieniła się. - Co Cię do mnie

 

sprowadza?

 

 

- Nigdzie nie mogę znaleźć Usagi i myślałem, że może Ty Księżniczko ją widziałaś. -

 

Kou był wyraźnie zdenerwowany, jego głos drżał, a ręce nieznacznie się trzęsły.

 

 

- Niestety. Od wczoraj nie. Myślałam, że wyszliście razem. - odparła władczyni

 

 

- W takim razie dziękuję i przepraszam. - odpowiedział czarnowłosy cofając się w

 

stronę drzwi.

 

 

- Seiya? - głos Księżniczki zatrzymał go

 

 

- Tak?

 

 

- Daj jej czas. Jesteś wspaniałym chłopcem i ona na pewno to doceni - puściła w

 

jego kierunku perskie oko.

 

 

- Na to chyba już za późno - odpowiedział smętnie i pożegnał się ze swą Panią, po

 

czym opuścił pomieszczenie.

 

 

Usiadł na schodach. Nie wiedział, co ze sobą zrobić. Nagle ktoś dotknął jego

 

ramienia. W duchu miał nadzieję, że to ona. Podniósł wzrok. To była jedna ze

 

strażniczek zamku. Bez słowa wcisnęła mu w dłoń kawałek papieru i odeszła.

 

Chłopak czytał wiadomość jedym tchem. W jego oczach malowało się coraz to

 

większe przerażenie. Zerwał się z posadzki i dogonił kobietę. Złapał ją gwałtownie za

 

ramiona.

 

 

- Kiedy? - wykrzyczał

 

 

- Ale cooo? - zapytała zszokowana strażniczka

 

 

- Jak dawno dostałaś ten list?!

 

 

- Jakieś dwie godziny temu, ale obiecałam, ze oddam Ci go dopiero wieczorem,

 

więc doceń moją lojalność i mnie puść - zrzuciła jego ręce ze swych ramion - i daj mi

 

spokój, ja się w cudze sprawy nie wtrącam - dodała 

 

 

Kou nic więcej do niej nie mówił. Zresztą nie był w stanie. Wiedział, że musi szybko

 

coś wymyślić, ale przerażenie, które go ogarnęło było tak duże, ze przez chwilę nie

 

mógł ruszyć się z miejsca. Jednak po chwili pobiegł znów w kierunku gabinetu

 

Księżniczki. Nie zauważył, że list wypadł mu z ręki.

 

 

Promienie słońca oświetlające ogromny hol padły na zmiętą kartkę. Widniało na niej

 

tylko kilka słów: To moje pożegnanie. Następnej szansy nie będzie. Cierpię tu, więc i

 

na Ziemi mogę. Bądź szczęśliwy. Usagi.

 

 

@)-->-->--


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (28) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


środa, 26 lipca 2017

Licznik odwiedzin:  46 865  

Kalendarz

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

O moim bloogu

Hej :) Witajcie na moim pierwszym blogu. Mam nadzieję,że przypadnie Wam do gustu i będziecie go często odwiedzać. Głównie zajmę się tu dalszymi losami Usagi Tsukino i jej przyjaciół :) Pozdrawiam ...

więcej...

Hej :) Witajcie na moim pierwszym blogu. Mam nadzieję,że przypadnie Wam do gustu i będziecie go często odwiedzać. Głównie zajmę się tu dalszymi losami Usagi Tsukino i jej przyjaciół :) Pozdrawiam serdecznie.

schowaj...

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Statystyki

Odwiedziny: 46865
Wpisy
  • liczba: 69
  • komentarze: 362
Galerie
  • liczba zdjęć: 359
  • komentarze: 16
Bloog istnieje od: 3168 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl